3 comments on “…dopóki wszystko… – Niemieckie Dowództwo

  1. Niestety widzę bardzo poważny błąd merytoryczny – na 1939 nie ma ŻADNEGO niemieckiego etatu przewidującego obecność rusznic przeciwpancernych. Panzerbusche 38 dopiero przed samą wojną wchodziła do produkcji i historia z nią związana była podobna do MP38, P-38, FlaK38 i wszystkiego co miało przy nazwie „38”.
    Na froncie mogły pojawić się pojedyncze – testowane modele, ale na pewno nie można tego potraktować jako uzbrojenie regularne.
    Ale jeszcze gdyby to było PzB38…. ale widoczny na rysunku pudełkowym, a także w „rękach” figurki gewehr to… PzB39 – modyfikacja wynikająca z niedostateczności osiągów PzB38, z kilkoma modyfikacjami, w tym najważniejszą – amunicją – zainspirowaną badaniami zdobycznych polskich UR- ów.
    I PzB39 zaczęto produkować początkiem 1940roku i były używane dopiero we Francji.

    Żeby nie sprawdzić takiej rzeczy…..

    • Po komentarzu wywiązała się wymiana maili, publikuję po niewielkiej edycji:
      „Witam.
      Widzę , że dysponuje Pan sporą wiedzą na ten temat. Mogę poprosić o informację gdzie testowano 62 już wyprodukowane egzemplarze ? Oczywiście z pomyłką (39 zamiast 38) ma Pan rację.
      Naprawdę myślał Pan, że tego nie sprawdziłem ?
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego ten komentarz trafia do mnie, a nie do wydawcy. Muszę poinformować, że nie mam jakiegokolwiek wpływu na zawartość poszczególnych numerów serii.
      Nie wiem czemu popełniono taki błąd. Obstawiałbym wymóg zapewnienia piechocie jakiejś formy obrony ppanc w grze. Niestety w wczesnym okresie wojny w większości gier drużynami piechoty nie da się grać z tego powodu.
      Poprosiłbym na przyszłość o kierowanie zastrzeżeń do wydawcy serii.
      Pzdr.A.C.”
      Czarny:
      „Witam!

      Napisałem to na Pana blogu, gdyż go śledzę w temacie FtF.
      Zbieram te maluchy z nadzieją, żę kiedyś będę miał czas wrócić do tego pięknego hobby. A ostatnio grywam też w bitewniaki z kolegami ze Stowarzyszenia…”

      „…Co do Panzerbusche temat badałem ze względu na to, że chciałem wykonać replikę do rekonstrukcji i z nią biegać „na wrzesień”.
      Ale po zgrodmadzeniu informacji na ten temat, odwiodłem się od ego pomysłu, gdyż kilkadziesiąt sztuk rzuconych na front w celach testowych nijak się ma do odtwarzania „ogółu” czyli tego, o czym mówiły wtedy jasno regulaminy i etaty jednostek – a co jak co w kampanii polskiej etaty wypełnione były niemal; w 100%.

      Nie mam niestety informacji gdzie pierwsza seria została rzucona… Na pewno jest to do ustalenia, ale wymagałoby naprawdę dużej pracy- w dokumentacjach niemieckich być może się to ostało – dla chcącego warto napisać do obecnych właścicieli – spadkobierców firm produkujących dane uzbrojenie, bo często korzystałem z takich możliwości i o dziwo Niemcy często dzielą się takimi informacjami. Czasami „pro bono” czasami za euro.
      Internet mało mówi na temat tej broni (ze względu na mały jej oddźwięk i przydatność), a fachowej literatury też jest bardzo mało. Miałem kiedyś dostęp do zachodniego tekstu „mocniej” wspominającego o PzB, ale niestety nie pamiętam, by było wspominane gdzie dokładnie były one testowane.

      Jeśli chodzi o mechanikę gry to sprawa jest prosta – obecność stosunkowo dużej ilości „UR-ów” w szeregach WP dawała pozytywne rezultaty (vide bitwa pod Mokrą) i była jego przewagą, jeżeli chodzi o indywidualną ochronę ppanc piechoty.
      Ale Niemcy wcale nie mieli gorzej! To, że nie mieli rusznic, nie oznacza, że nie mieli sprawnej obrony ppanc. Nie należy zapominać. o tym, że dywizja piechoty WP posiadała 20szt armatki wz.36 Boforsa z trakcją konną – i to uzupełniały kbppnc, a dywizja niemiecka miała do dyspozycji W PEŁNI ZMOTOTYZOWANE 2 bataliony(!!!) ppanc z 75 armatkami 3,7cm PAK Rheinmetalla. I były to na dany czas najlepiej wyposażone w broń ppanc jednostki na świecie.

      Nie dość, że zabijały ilością, to były bardzo mobline. Każdy pułk piechoty posiadał kompanię 12-sto działową ciągnioną przez lekkie ciągniki terenowe (Kfz.12), a dodatkowo na poziomie dywizji był dyspozycyjny batalion 3×12 armat ciągniony przez lekkie ciężarówki terenowe Kruppa (Kf.69 i/lub Kfz.70) – PAK Abteilung
      Ostatnie 3 aramty z Kfz. 69 były w kompanii wsparcia batalionu rozpoznawczego

      Warto też wspomnieć, iż w dywizjach piechoty pierwszej fali w PAK Abteilungach znajdowała się kompania ciężkich karabinów maszynowych, która niepozorna z nazwy posiadała na stanie 12 armatetk plot. 2cm FlaK 30 w trakcji motorowej.

      Więc zdanie, że WH nie ma możliwości obrony ppanc jest historycznie nieuzasadnione 🙂 Wystarczy ująć w/w etaty w scenariuszu gry i portfolio posiadanych jednostek.
      A dodawanie na siłę rusznic wg mnie sprawia, że rozgrywka staje się „bardziej wyrównana” a przez to zabiera się atutu historyczne każdej ze stron.

      W temacie obrony ppanc siedzę już kilka dobrych lat, gdyż powiedzmy, że od tego zaczęła się moja rekonstrukcja – od wykonania repliki 3,7cm PAK z którym zjeździłem pół Polski 🙂

      Do wydawcy w sprawie PzB już napisałem na fanpagu. A powyższe pewnie wyjdzie w praniu, jeżeli w ogóle wydawca podejmie rękawice.

      Pozdrawiam serdecznie
      Feldwebel Grzegorz Pyka”

      • „Witam.
        Obecnie w ramach weekendu wyborczego jestem z dala od własnego komputera. Stąd późna odpowiedź.
        Pana komentarz oczywiście opublikuje razem z obecną wymianą mailową. Oczywiście poddać będę ją musiał pewnej edycji z przyczyn limitu znaków w komentarzach.
        Muszę się przyznać, że osobiście jestem „pojazdowcem”, temat piechoty znam dość wybiórczo.
        Na brak dokumentacji niestety sam wpadłem, ciężko było znaleźć cokolwiek o użyciu tej broni. Dziękuję za obszerną informację dotyczącą niemieckiej obrony ppanc.
        Mając wolną chwilę zmodyfikuję recenzję, dopisując informację o błędzie merytorycznym przy tej figurce.
        Nie wiem jak balans gry wyglądałby po urealnieniu etatów w oparciu o faktyczną ilość dział PaK 36. Z tego co miałem okazję zagrać w system na Grenadierze i Memoriale Gen. Peterlickiego skala gry to mniej więcej wzmocniona kompania. Armaty 37mm były bardzo skuteczne, odnoszę wrażenie, że nie można było dać Niemcom takiej ilości tych armat. Jednak są to moje prywatne odczucia, nie mam możliwości przeprowadzenia testów porównawczych :/

        Polityka informacyjna wydawnictwa jak dla mnie jest średnio zrozumiała, nie ma nawet planu wydawniczego na kilka numerów do przodu. Osobiście uważam ją za błędną. Widać krytyka internetowa nie przekłada się na wyniki sprzedażowe. ”

        „Witam!

        Dziękuję za odpowiedź.

        Po moim drugim poście zarzucającym cenzurę wywiązuje się dyskusja – czyli jednak się da 🙂

        W międzyczasie pobadałem odrobinę temat i znalazłem informacje, że na front we wrześniu ’39 trafiło „ok 60 PzB38 i nieznana liczba PzB39” – jak się można domyślać raczej nie więcej niż PzB38. Przy czym PzB38 było tak na prawdę bronią badaną – nazwijmy eksperymentalną, PzB39 było modyfikacją wynikającą z badań PzB38, natomiast dopiero po doświadczeniach kampanii w Polsce wprowadzono kolejne modyfikacje i w 1940r rozpoczęto produkcję masową.
        Co do bitewniaka.
        Sama organizacja obrony ppanc w WH doje dużo możliwości, gdyż:
        dowódca pułku – czyli m.in. 9 kompanii strzeleckich miał do dyspozycji 12 armat. Więc na upartego przy poziomie wzmocnionej kompanii może to być nawet półpluton czyli 2 armaty – a to nie jest chyba dużo. A jak scenariusz przewiduje walkę ppanc – zawsze d-dca mógł przerzucić większe siły własne lub poprosić o wsparcie dywizyjnego batalionu ppanc. Więc wachlarz jest szeroki.
        A czy 3,7cm PAK były takie rewelacyjne? na W’39 jako broń ppanc to tak, ale już jako broń przeciw piechocie – użytek słaby. Patrząc na „pestkę” odłamkową z tego okresu to co najwyżej można było uciszyć pojedynczy km. Ładunku w nim mniej niż w granacie F1 🙂 Za to smugacz jak do acht-koma-acht’a 😉 Pytanie tylko jak dany system traktuje artylerię ppanc.

        Polityka – co najmniej dziwna. Prócz planu wydawniczego też takie mało eleganckie naciąganie na kasę np z tymi Fiatami – czy nie dało się tego km dać od razu 😉 kto by chciał to i tak by parę kupił. No ale cóż my możemy 😉
        Wiadomo, że chodzi o kasę, ale ja osobiście tak czy siak zbieram wszystkie numery, żeby mi dosyłali do „mojego” kiosku (bo ślą tylko dla mnie) i jestem wdzięczny za sam pomysł poruszenia tego tematu, bo pancerka wrześniowa leżała – a tak tanim kosztem można mieć cały przegląd wrześniowego sprzętu.

        W razie potrzeby polecam się na przyszłość.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s